Estonia – zalany Gułag Rummu – długi weekend majowy
30 sierpnia 2016
Październikowy Piechcin
4 października 2016

Koniec sezonu (głównie dla piankowców) trzeba obchodzić odpowiednio. Najlepszym miejscem na to jest Hańcza „Hanka”, której jesienne krajobrazy nadwodne i podwodne prezentują się wtedy nadzwyczaj spektakularnie. Jest coś magicznego w malowniczo pofałdowanym horyzoncie, w zielonych polach regularnie nakrapianych niebieskimi plamami stawów, bajorek, jeziorek i jezior. Meandrujące rzeki, niesamowite mokradła i to wciąż towarzyszące nam wrażenie dzikości tego regionu. To tutaj można rzeczywiście poczuć to uczucie, że udało się nam uciec z dala od cywilizacji, od hałasu miejskiego. Hańcza od lat cieszy się niesłabnącym powodzeniem wśród braci nurkowej zapewniajac pełen przegląd nurkowych wrażeń – jest tu wiele możliwości nurkowań dla ultragłębinowców (zatopione poniżej 30m historyczne łodzie rybackie, tzw. „dłubanki”), są piękne ścianki dla umiarkowanych głębinowców, można też znakomicie bawić się w przedziale od powierzchni do termokliny. Bardzo rzadko się zdarza, by na Hańczy spotkała nas zła wizura.
My w trakcie tego wyjazdu nastawiamy się na nowe miejsce nurkowe na Hańczy – płyniemy na ściankę po drugiej stronie jeziora!

A Staw to już inna bajka – stąd wszyscy wracają zadowoleni, pomimo, że nurkowania są płytkie (relacja z wyjazdu nad jezioro Staw). Obłędna wizura, bardzo bogate środowisko podwodne, niesamowite i unikalne rzeczy do obejrzenia pod wodą (w zeszłym roku spotkaliśmy tam potężnego amura, w jeziorze można też spotkać duże kolonie gąbki słodkowodnej). W obu przypadkach mówimy też o niesamowitych okolicznościach przyrody.

Wybierz się z nami w suwalskie i ciesz się piękną złotą jesienią w jednym z najpiękniejszych zakątków Polski.

Więcej informacji.